Jakie książki na wyspę bezludną?

Opublikowane przez : mar 15, 2010 w Książki

Na bezludną wyspę powinniśmy wziąć ich tak dużo, jak to możliwe. Przydadzą się nam wszystkie książki, niektóre jednak nieco bardziej niż inne.

bezludna wyspa

Książki na wyspę bezludną warto zabierać. Z wielu powodów. Choćby dlatego, żeby się nudzić. Ale także ze względu na ich walory praktyczne. Jakie najlepiej ze sobą wziąć?

Na początek: przyda się jakiś poradnik

Poradniki to na bezludnej wyspie podstawa. Dlaczego? Bo takie książki mają wartość praktyczną. Jeśli zabierzemy tam choćby publikacje w stylu niezapomnianego Słodowego, a więc opisujące jak zrobić własnoręcznie konkretne przedmioty – wygraliśmy.

Dzięki takim książkom zbudujemy sobie normalne miejsce do mieszkania i będziemy mogli nauczyć się konkretnych rzeczy. Wreszcie poznamy umiejętności, które normalnie wydają się nam dziwne albo należą do kategorii hobby. Choćby łowienie ryb różnych gatunków. Słowem – takie książki to na bezludnej wyspie skarb.

Później: dobrze mieć beletrystykę

Żeby jednak nie zwariować, dobrze jest mieć ze sobą także coś innego. Na przykład jakieś powieści. Na początku najlepiej takie, których nie mieliśmy czasu albo ochoty przeczytać w normalnych warunkach. Choćby coś z Prousta albo innego Jamesa Joyce\’a.

Takie książki będą bezcenne wtedy, kiedy będziemy zmagali się z bezczynnością. A taj na bezludnej wyspie może być cała masa. W końcu polowania i łowienie ryb nie zajmą nam całego czasu. Lepiej zająć sobie czymś umysł, bo w przeciwnym razie można popaść w szaleństwo.

Potem: coś z psychologii

fragment książki psychologicznej

I z tego powodu dobrze mieć ze sobą na bezludnej wyspie jakieś książki z zakresu psychologii. Nie musi być to od razu psychologia kliniczna, może być to coś bardziej przystępnego i popularnego. W każdym razie takiego, co uporać się z różnego rodzaju przypadłościami umysłu.

A te na pewno się pojawią. W końcu bezludna wyspa, jak sama nazwa wskazuje, jest miejscem mocno odizolowanym od reszty świata. Przez wiele miesięcy, jeśli nie lat, nie będziemy mieli się do kogo odezwać. A jeśli będziemy grupą, tym gorzej – zaczną się tarcia i problemy.

Wreszcie: fantastyka

Może się zdarzyć, że przebywając na bezludnej wyspie zapragniemy oderwać się od rzeczywistości. Tak bardzo, żeby koncentrować się jedynie na tym, co czytamy. A to, co czytamy, będzie tak oderwane od tego, co wokół nas, jak to tylko możliwe. Jakie książki nam to zagwarantują?

Oczywiście, fantastyka. Przede wszystkim ta dobra. Nie ważne, czy osadzona w świecie wzorowanym na tolkienowskim czy gdzieś w przyszłości. Ważne, żeby wciągała a po dziesiątym razie pozwalała odkryć nowe znaczenia. Wtedy sprawdzi się na samotnej wyspie na środku oceanu.

Na końcu: wszystko jedno, byle grube

Niezależnie od tego, jakie książki weźmiemy, jeśli pobyt będzie się przedłużał, w końcu wszystkie przeczytamy. Raz, drugi i piąty. Poznamy je na pamięć. W takiej sytuacji będziemy błagali o to, żeby ktoś dał nam jakąkolwiek książkę do poczytania. Byleby była gruba! W końcu chodzi przede wszystkim o zabicie czasu.

książki techniczne