Media online: w poszukiwaniu zagubionego sensu

Opublikowane przez : lip 8, 2011 w Media online

Można powiedzieć, że media online stoją przed wyborem. Albo staną się służalcze, albo wypracują model, który pozwoli im się samofinansować.

Niezależnie od tego, co o nich sądzimy, media online kształtują naszą opinię o świecie. Ważne, żeby były wiarygodne. Czy takie są?

złoty mikrofon

Liczą się cięcia kosztów

Dzisiejsze media online nie są wyjątkiem. Tak, jak wszystkie inne, tną koszta. Robią zresztą to samo, co większość przedsiębiorstw dociskanych z jednej strony przez ciasny rynek, z drugiej przez spadający popyt, a z jeszcze jednej przez oczekiwania akcjonariuszy. Słowem, każdy tnie.

Problem z firmami takimi, jak media online jest jednak taki, że w dużej mierze ich istota opiera się na wykorzystaniu umiejętności, zdolności i wiedzy pracowników. To nie fabryka, gdzie droższych robotników można zastąpić tanimi. To firmy medialne, gdzie pewnych rzeczy po prostu nie da się łatwo zastąpić.

Informacja musi być darmowa

Oprócz wymienionych wyżej czynników wpływających na rentowność firm medialnych należy napisać o jeszcze jednym. Otóż większość tych, którzy należą do klientów wykorzystujących media online oczekuje, że informacja będzie za darmo. Tak się przyzwyczaili.

A raczej – do tego przyzwyczaili ich wydawcy serwisów internetowych, którzy przez lata odrzucali wszelkie sugestie, jakoby za informację trzeba było płacić. Panowało przekonanie, że w sieci obowiązują inne prawa ekonomii. Dzisiaj okazuje się, że obowiązują te same. I jest problem.

Za darmo umarło

Można powiedzieć, że tak, jak w normalnym życiu, także w sieci nie ma darmowych lunchy. Za darmo umarło. Porządna, dobra informacja musi kosztować. W końcu ktoś nad nią pracuje, ktoś ją przygotowuje, zbiera i weryfikuje dane. Za swoją pracę oczekuje wynagrodzenia.

rosnące monety

I oczywiście można ciąć stawki i szantażować wartościowych pracowników tym, że na ich miejsce czeka kolejka chętnych, ale to droga donikąd. Nie da się w nieskończoność ciąć kosztów czynnika ludzkiego. Trzeba w końcu spojrzeć prawdzie w oczy i uznać, że dobra informacja kosztuje.

Niszowe, ideologiczne, interesowne

Chyba, że chcemy mieć media online niszowe, ideologiczne albo związane z grupami interesów. Być może nie jest to wcale najgorszy kierunek rozwoju serwisów internetowych. W końcu wszyscy mamy dość sprecyzowane oczekiwania, tyle że oczekiwania te są różne.

Dlatego swoich nabywców może znaleźć wiele różnych rodzajów informacji. Zwłaszcza, jeśli będą za darmo. Trzeba jednak zastanowić się nad tym, czy rzeczywiście serwis internetowy redagowany przez ludzi związanych z jakąś partią albo finansowany przez jakiś bank będzie rzeczywiście wiarygodny i czy będziemy w stanie rozpoznać ewentualne oszustwa?

Ślepa uliczka czy…

Najpewniej większość z nas nie będzie w stanie tego zrobić. Dlatego ten kierunek jest na dłuższą metę ślepą uliczką. Podobnie, jak dalszy rozwój serwisów internetowych oferujących darmową informację czerpaną z innych źródeł. Na dłuższą metę nie da się czegoś takiego utrzymać. Co przyjdzie zamiast? O tym pewnie przekonamy się wkrótce.

wywiad