Muzyka z sieci – co zmieniła?

Opublikowane przez : lip 4, 2010 w Muzyka

Dzisiejszy rynek muzyczny wygląda zupełnie inaczej niż kiedyś. Nic dziwnego, muzyka z sieci zmieniła zwyczaje i oczekiwania. A razem z nimi także oferty wydawców.

Niby nic, a jednak. Muzyka z sieci bardzo poważnie wpływa na kształt rynku muzycznego. A także na zachowania tych, którzy muzyki słuchają. A konkretnie – jak to wygląda?

cybernetyczna muzyka

Po pierwsze: chcę zaraz

Jedną z wielu zmian, które zapoczątkowało wprowadzenie czegoś takiego, jak muzyka z sieci, jest wzmocnienie nastawienia, które można opisać w wielkim skrócie jako postawę „teraz, zaraz”. Ktoś, kto przyzwyczaił się do tego, że piosenki czy całe albumy może mieć na komputerze w kilka minut, nie chce czekać aż mu przyślą płytę ze sklepu.

Tym bardziej nie chce czekać na polską premierę albumu – często nawet kilka miesięcy. Muzyka z sieci dostępna jest od ręki na całym świecie. W związku z czym przestaje mieć sens wydawanie płyt z opóźnieniem w jakimś kraju. Wszystko musi być tu i teraz, od razu.

Po drugie: chcę tanio

Musi też być tanio. O ile wcześniej album mógł przedstawiać sobą jakąś fizyczną wartość (fajnie zaprojektowana okładka, książeczka z tekstami itd.) to muzyka z sieci ma zupełnie innych charakter. Tu kupujący chce płacić tylko za utwór.

Ponieważ rezygnuje z większości dodatków, chce dostać produkt taniej. Tym bardziej, że intuicyjnie rozumie, że przekopiowanie jednego pliku kosztuje dużo mniej niż wytłoczenie płyty, o jej fizycznej dystrybucji na całym świecie nie wspominając.

Po trzecie: albo za darmo

darmowe sample

Inna sprawa, że łatwo dostępna muzyka z sieci przyzwyczaiła ludzi, że dostają coś za darmo. Nie muszą płacić nikomu, po prostu ściągają piosenki z internetu, jak leci. A że wydawca nie ma dochodu, czy muzyk musi kombinować w inny sposób, żeby zarobić? Ich problem.

W odbiorze wielu użytkowników muzyka z sieci ma być po prostu darmowa. Wszelkiego rodzaju opłaty traktowane są jak zamach na święte prawo do ściągania utworów z internetu. I wywołuje gwałtowne protesty.

Po czwarte: chcę się dzielić

Jednocześnie jednak zachowania osób ściągających muzykę z sieci nie są egoistyczne. Oprócz tego, że chcą pobierać, chcą także się nią dzielić. I w tym przypadku nie pobierając za to żadnych opłat. Niektórzy z pobudek altruistycznych, inni dlatego, że w ten sposób budują swoją pozycję.

Co ponownie stawia wytwórnie i artystów w trudnej sytuacji. Ci nie są przyzwyczajeni do tego rodzaju postępowania. Rozumieją rynek, na którym zawierane są transakcje. Tyle, że muzyka z sieci sprawia, że muszą konfrontować się z czym innym.

Po piąte: chcę tylko piosenkę

Co nie znaczy, że się nie uczą. Przeciwnie. Dzięki temu, że muzyka z sieci pobierana była kawałek po kawałku, użytkownicy przyzwyczaili się, że mogą wyciągnąć ulubiony utwór z płyty i pobrać tylko tę piosenkę. Wydawcy poszli za tłumem.

player mp3

Dzisiaj można już legalnie ściągać pojedyncze kawałki z sieci. Inaczej niż kiedyś nie trzeba kupować całego albumu, wystarczy wyjąć sobie z niego coś, co się komuś podoba. W ten sposób rynek jest bardziej demokratyczny. I o to chodzi.